Anabella – Rozdział CCXXIII
No to umówione! – głosił ostatni z serii smsów wymienionych od wczoraj z Magdaleną. – 25 lutego o 14.00 pod Bramą Krakowską. Cieszę się, do zobaczenia!
No to umówione! – głosił ostatni z serii smsów wymienionych od wczoraj z Magdaleną. – 25 lutego o 14.00 pod Bramą Krakowską. Cieszę się, do zobaczenia!
Sala Anabelli była wypełniona, ale nie po same brzegi, gdzieniegdzie jeszcze dało się dostrzec wolne miejsca, a nawet całe stoliki.
– Trzy plus – oznajmiła z dumą Iza, odpowiadając na pytanie Klaudii. – I zaliczony przedostatni semestr, a to jest najważniejsze!
„Niedługo minie rok od twojej śmierci, Szczepciu” – myślała Iza, wpatrując się w płonącą lampkę na grobie Szczepana i Hani. – „Niby tylko rok, a jakby wieki temu…”