Anabella – Rozdział CCXLIII
– Szkoda, że dzisiaj bezalkoholowo – westchnęła z żalem Klaudia, nalewając sobie do szklanki soku porzeczkowego. – Jednak lepiej się gada na wspomagaczu… no, ale dobra, jakoś to przeżyję, najważniejsze, że udało nam się spotkać.