Anabella – Rozdział CCXXXIV

Anabella – Rozdział CCXXXIV

– Słyszeliście? Krzemińscy wracają do Korytkowa w tym tygodniu – oznajmiła Dorota, dołączywszy do rodziny państwa Staweckich oraz Izy w czasie drogi powrotnej z kościoła. – To już postanowione. Roman wydobrzał po operacji, nabrał sił i wraca z powrotem przejąć kontrolę nad hotelem. Ma trochę odciążyć Michała, bo on ostatnio sam ogarniał całą firmę, a teraz chce odpocząć i zająć się przygotowaniami do ślubu. Normalne, nie? Przecież to już za trzy miesiące.

Anabella – Rozdział CCXXXIII

Anabella – Rozdział CCXXXIII

Knajpka, którą Iza z Małgosią Zielińską wybrały na tajne spotkanie, znajdowała się w jednej z bocznych uliczek odchodzących od rynku w Radzyniu i nie należała do zbyt wykwintnych, raczej przypominała pośledniej jakości bar. Jednak właśnie to Małgosia uznała za największy atut, zależało jej bowiem bardzo, by spotkanie, na które każda z nich dotarła niezależnie innym środkiem transportu, odbyło się w jak najściślejszej tajemnicy.

Anabella – Rozdział CCXXXI

Anabella – Rozdział CCXXXI

– To co, dziewczyny, chyba jednak pojedziemy do Suchej, co? – zapytała wesoło Beata, wskazując na okno. – Zobaczcie, już przestaje sypać, jeszcze trochę i się uspokoi, trzeba będzie tylko wykopać ze śniegu nasze samochody i możemy ruszać.

Anabella – Rozdział CCXXVIII

Anabella – Rozdział CCXXVIII

– Mhm, gadałem dzisiaj z frajerem – przyznał wesoło Majk, odpowiadając na pytanie Izy. – Poprosił mnie smsem o rozmowę przed środą, bo spotyka się z Kasieńką i już wali w pory przed godziną zero. Oczywiście powołał się na ciebie, więc nie mogłem odmówić, a że akurat miałem okienko czasowe, którego jutro ani pojutrze mógłbym nie mieć, uznałem, że nie ma co odkładać sprawy. Tyle że musiałem uruchomić wyższą logistykę, żeby to się w ogóle udało.

Anabella – Rozdział CCXXVII

Anabella – Rozdział CCXXVII

„Pośpisz sobie tutaj, a ciotka skorzysta z okazji i otworzy na chwilę komputer” – mówiła w myślach do małej Klary Iza, ustawiając ostrożnie wózek ze śpiącą dziewczynką przy łóżku w swoim pokoju. – „Napiszemy chociaż dwa, trzy zdania drugiego rozdziału i jak o trzynastej przyjdzie do ciebie ciocia Dorotka, będę mogła z czystym sumieniem iść pomóc mamusi w sklepie.”

Anabella – Rozdział CCXXVI

Anabella – Rozdział CCXXVI

– No to mów – zażądała Iza, kiedy Pepuś zasnął i obie z Agnieszką usadowiły się w wysprzątanej kuchni przy dzbanku z pachnącą, świeżo zaparzoną miętą. – Co to za pilna i poważna sprawa, o której chciałaś ze mną gadać?