Anabella – Rozdział CCXVI
„Porażka i klapa na całej linii” – myślała z zażenowaniem i ciężkim sercem Iza, zalewając wrzątkiem miętę w kuchni Majka. – „Nie dość, że zrobiłam głupią scenę, to jeszcze zarwie przez mnie noc, żeby wspierać mnie rozmową… czyli de facto żebym mogła jakoś naprawić to, co skaszaniłam. Jednak marny ze mnie komandos, skoro pierwszy lepszy impuls tak łatwo potrafi mnie powalić i rozłożyć na łopatki. Ale co zrobić? Nie mogłam nic poradzić, to było silniejsze ode mnie.”