Browsed by
Category: Powieść

Anabella – Rozdział CXCVIII

Anabella – Rozdział CXCVIII

– Możesz już ucierać – zarządziła Amelia, podając siostrze miskę ze składnikami na krem do ciasta. – Biszkopt już prawie wystygł, można by go od razu przełożyć i wstawić na noc do lodówki. Masło akurat jest w sam raz do ucierania.

Anabella – Rozdział CXCV

Anabella – Rozdział CXCV

– Śliczne masz to mieszkanko, naprawdę – podsumowała Ania, rozsiadając się na kanapie ze szklanką wody z cytryną w ręce. – Niby małe, a jest przestrzeń, w sumie na zdjęciach wyglądało nawet na mniejsze, niż jest w rzeczywistości, a już wtedy widziałam ten efekt. Bardzo ci gratuluję, kochanie, masz znakomity gust.

Anabella – Rozdział CXCIV

Anabella – Rozdział CXCIV

Kiedy minęła dwudziesta pierwsza, a Natalii nadal nie było przy stole w sektorze VIP-ów, Iza definitywnie odetchnęła z ulgą, uznając, że pomimo afery z Klaudią bilans przedświątecznego Dnia Francuskiego, przynajmniej na ten moment, był zdecydowanie pozytywny.

Anabella – Rozdział CXCII

Anabella – Rozdział CXCII

– Pablowi trzeba wybaczyć – powiedział Majk, kiedy opel stanął na czerwonym świetle. – Przeżył ciężki szok. Jako że wczoraj, ze względu na piętrzące się obowiązki, nie zdążyli już porozmawiać w Anabelli, nadrabiali to dziś, jadąc przez zatłoczone, zasypane śniegiem miasto na osiedle, gdzie mieszkali rodzice Pabla i Ani. Trwało piątkowe popołudnie, zatem skrzyżowania w centrum były zakorkowane i praktycznie na każdym trzeba było odstać dwie lub trzy zmiany świateł.

Anabella – Rozdział CXCI

Anabella – Rozdział CXCI

Czwartkowy wieczór w Anabelli przebiegał standardowo. Tego dnia jedynym nietypowym wydarzeniem było strategiczne przemeblowanie w kuchni, mianowicie zamiana lodówek, z których stara, mniejsza, pojechała do nowego lokalu na Koncertowej, zaś na Zamkową trafiła nowa, o wiele pojemniejsza, osobiście wybrana przez Elizę i zamówiona przez szefa kilka dni wcześniej.

Anabella – Rozdział CXC

Anabella – Rozdział CXC

Samochód Lodzi, w którym kilka minut wcześniej został umieszczony marudzący ze zmęczenia Edzio, zatrzymał się na zatłoczonym skrzyżowaniu. Choć było dopiero kilka minut po piętnastej, na dworze już zmierzchało i powoli zapalały się uliczne latarnie.

Anabella – Rozdział CLXXXIX

Anabella – Rozdział CLXXXIX

Pokój na Bernardyńskiej tonął w mroku, Iza bowiem nie zapaliła światła, lecz, stanąwszy przy oknie za zaciągniętą zasłoną, obserwowała z góry osnute padającym śniegiem podwórze i ledwo widoczne w rogu wejście z ulicy przez bramę.