Browsed by
Category: Powieść

Anabella – Rozdział CCXI

Anabella – Rozdział CCXI

– Fajnie ci, że masz już z głowy zaliczenie z seminarium – zagadnęła nie bez nuty zazdrości Marta, kiedy po zakończonych zajęciach zmierzały z Izą do szatni. – Ja ciągle nie mogę się zebrać, dopiero za tydzień spróbuję coś mu przynieść. Jak ty to robisz, że trzymasz taką dyscyplinę?

Anabella – Rozdział CCVIII

Anabella – Rozdział CCVIII

Zegar na ścianie wskazywał godzinę siódmą dwadzieścia pięć, kiedy przez zaciągnięte zasłony zaczęły przenikać pierwsze smugi budzącego się dnia. Niedzielny poranek zapowiadał się bardzo spokojnie, w kamienicy było jeszcze cicho, choć niektórzy sąsiedzi musieli się już obudzić, gdyż czasami przez ściany dobiegał głuchy hałas otwieranych albo zamykanych drzwi.

Anabella – Rozdział CCVII

Anabella – Rozdział CCVII

Kiedy przebrzmiały wreszcie ostatnie takty utworu zamykającego sobotnią dyskotekę w Anabelli i najwytrwalsi goście opuścili lokal, a następnie padający z nóg zespół uporał się z przygotowaniem sali pod poranne sprzątanie, wybiła godzina druga trzydzieści i wszyscy mieli już serdecznie dość zakończonej właśnie dniówki.

Anabella – Rozdział CCVI

Anabella – Rozdział CCVI

Jako że w sobotni wieczór miała się odbyć pierwsza standardowa dyskoteka po Nowym Roku oficjalnie inaugurująca sezon karnawałowy w Anabelli, od godziny dwudziestej spodziewano się tam istnych tłumów gości. Zresztą już około szesnastej widać było większą niż normalnie ilość klientów, co stanowiło jasny sygnał dla zespołu – należy się przygotować, by od dwudziestej działać w trybie „wszystkie ręce na pokład”.

Anabella – Rozdział CCIV

Anabella – Rozdział CCIV

– Dan po prostu wczoraj zaspał – wyjaśniła Izie Marta, kiedy razem popijały w przerwie kawę z automatu. – Mówi, że zbudził się tak późno, że już nie opłacało mu się iść na zajęcia, więc nie poszedł. Wiesz, jak to jest. Jak się przez półtora miesiąca chorowało i spało do późna, to ciężko potem się tak zerwać o szóstej czy siódmej. Ja mu się nie dziwię.