Browsed by
Category: Powieść

Anabella – Rozdział CCI

Anabella – Rozdział CCI

Bal sylwestrowy w Anabelli trwał już od ponad trzech godzin, wielkimi krokami zbliżała się północ. Iza, która najwięcej pracy reprezentacyjnej wykonała na początku imprezy, miała teraz chwilę oddechu, dzięki czemu mogła porozmawiać przy stoliku ze swoimi gośćmi, a nawet, kiedy Marta i Daniel poszli tańczyć, znalazła czas na to, by oprowadzić Amelię i Roberta po zapleczu.

Anabella – Rozdział CC

Anabella – Rozdział CC

– Iza i Klaudia, chodźcie zerknąć, czy wystarczy tych balonów – poprosił Antek, zaglądając do kuchni, gdzie Iza rozmawiała z kucharkami i kelnerkami. – Jacek z Tymem dalej dmuchają, ale paczka już się kończy i pytanie, czy otwierać następną.

Anabella – Rozdział CXCVIII

Anabella – Rozdział CXCVIII

– Możesz już ucierać – zarządziła Amelia, podając siostrze miskę ze składnikami na krem do ciasta. – Biszkopt już prawie wystygł, można by go od razu przełożyć i wstawić na noc do lodówki. Masło akurat jest w sam raz do ucierania.

Anabella – Rozdział CXCV

Anabella – Rozdział CXCV

– Śliczne masz to mieszkanko, naprawdę – podsumowała Ania, rozsiadając się na kanapie ze szklanką wody z cytryną w ręce. – Niby małe, a jest przestrzeń, w sumie na zdjęciach wyglądało nawet na mniejsze, niż jest w rzeczywistości, a już wtedy widziałam ten efekt. Bardzo ci gratuluję, kochanie, masz znakomity gust.

Anabella – Rozdział CXCIV

Anabella – Rozdział CXCIV

Kiedy minęła dwudziesta pierwsza, a Natalii nadal nie było przy stole w sektorze VIP-ów, Iza definitywnie odetchnęła z ulgą, uznając, że pomimo afery z Klaudią bilans przedświątecznego Dnia Francuskiego, przynajmniej na ten moment, był zdecydowanie pozytywny.

Anabella – Rozdział CXCII

Anabella – Rozdział CXCII

– Pablowi trzeba wybaczyć – powiedział Majk, kiedy opel stanął na czerwonym świetle. – Przeżył ciężki szok. Jako że wczoraj, ze względu na piętrzące się obowiązki, nie zdążyli już porozmawiać w Anabelli, nadrabiali to dziś, jadąc przez zatłoczone, zasypane śniegiem miasto na osiedle, gdzie mieszkali rodzice Pabla i Ani. Trwało piątkowe popołudnie, zatem skrzyżowania w centrum były zakorkowane i praktycznie na każdym trzeba było odstać dwie lub trzy zmiany świateł.