Anabella – Rozdział IX
– Tak, i wyobraź sobie, jak mi szczęka opadła, kiedy go zobaczyłam – relacjonowała Iza, kładąc książki na parapecie pod salą wykładową i sięgając do plecaka po kanapkę. – On też od razu mnie skojarzył, ale przy wszystkich udawał, że się nie znamy. Zresztą fakt, że to w sumie żadna znajomość… O samym zatrudnieniu też rozmawiał ze mną dosyć oficjalnie.