Anabella – Rozdział XVI

Anabella – Rozdział XVI

– Najważniejsze, że udało nam się znaleźć wspólny termin – stwierdziła Lodzia, zamykając na klucz drzwi swojego mieszkania. – Przed południem byłoby idealnie, ale skoro plany nam się nakładają, to nie ma innego wyjścia. Zresztą dla mnie ten czwartek po zajęciach jest okej.

Anabella – Rozdział XII

Anabella – Rozdział XII

Ponieważ pustawy o tej porze autobus, który wiózł ją na prywatkę u Lodzi, mijał dzielnice, których Iza jeszcze nie znała, wyglądała przez okno z jednej strony z ciekawością, z drugiej z wytężoną uwagą i naturalnym niepokojem, czy aby na pewno nie przeoczy właściwego przystanku.

Anabella – Rozdział XI

Anabella – Rozdział XI

– Umowę mamy podpisaną na razie na rok – spokojny głos szefa, siedzącego w luźnej pozycji na skraju stołu z jedną nogą nonszalancko opartą o stojące obok krzesło, rozbrzmiewał w niemal idealnej ciszy, mimo że w pomieszczeniu znajdowało się prawie dwadzieścia osób.

Anabella – Rozdział IX

Anabella – Rozdział IX

– Tak, i wyobraź sobie, jak mi szczęka opadła, kiedy go zobaczyłam – relacjonowała Iza, kładąc książki na parapecie pod salą wykładową i sięgając do plecaka po kanapkę. – On też od razu mnie skojarzył, ale przy wszystkich udawał, że się nie znamy. Zresztą fakt, że to w sumie żadna znajomość… O samym zatrudnieniu też rozmawiał ze mną dosyć oficjalnie.

Anabella – Rozdział VIII

Anabella – Rozdział VIII

Zgodnie z zaleceniem, dwadzieścia minut po osiemnastej Iza stawiła się w kamienicy przy Zamkowej sześć i z lekką tremą, charakterystyczną dla momentów poprzedzających kluczowe wyzwania, zeszła po kamiennych schodkach prowadzących do restauracji Anabella.